niedziela, 6 marca 2016

Filcowanie tu i tam...

 Już wcześniej próbowałam filcowania z różnym skutkiem co prawda, uczestniczyłam w warsztatach filcowania na sucho no i próbuję swych sił zaczynam powoli  "rozumieć"  tę technikę i bawię się nią wspaniale:)
         ... pierwsze było jajo...
                                                   




                                             
.... kolejne to wełniaczki różnego pokroju, każdemu kojarzą się z inną postacią od tej, którą ja sobie wydziubałam igiełką, a skojarzenia są różne i ciekawe, bo na przykład jednej osobie dany wełniak kojarzy się z owcą, a innej ten sam wełniak z pudelkiem :)
                                                 


  I na koniec breloczek do torby, który wydziobałam będąc na warsztatach filcowania:)

3 komentarze:

  1. Jajeczka śliczne , dochodzisz do wprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ala jak miło Cię " widzieć" :) dzięki, idzie mi coraz lepiej, fajna zabawa, ale pomalutku muszę kończyć te jaja, bo się nimi zawalę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądam do Ciebie ciągle, Ulka, tylko nie zawsze komentuję :}
    A te zabawy artystyczne bardzo wciągają , też mam już mnóstwo różnej maści jajeczek ale takich jak Twoje jeszcze nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń