sobota, 13 lutego 2016

Wełna czesankowa na warsztacie...

Przypadło mi do gustu to filcowanie, tylko nie zawsze pięknie mi wychodzi, koleżance wfilcowałam aplikację ptaszka, nawet mi się spodobała, innym też tyle, że owa aplikacja była wykonana przy pomocy foremik do ciastek...


... a to poniżej to ni pies ni wydra, pojęcia nie mam co mi wyszło i nie przyznam się co miało wyjść :)
w każdym bądź razie wyszło paskudztwo:) ale co tam, pokażę...
Miłego weekendu dla wszystkich odwiedzających mnie:)


2 komentarze:

  1. udany ptaszek absolutnie cudnej urody, reszta to twórcza abstrakcja i jako taką należy ja traktować!
    pozdrawiam cieplutko
    imienniczka Ula

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ulcia, ptaszki każdemu się podobają, a tamto coś, to masz rację- abstrakcja:)pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń