niedziela, 2 listopada 2014

Komin na szyję...

     Wreszcie skończyłam obiecany dla córci komin na szyję:) Chociaż bardzo długo nic nie robiłam na drutach, to jednak szybciutko mi poszło o komin już otula szyję. Jest cieplutki, bo szyjkę można okręcić trzy razy, mojej córci się podoba, a to najważniejsze, więc niech ją grzeje w zimne dni:)
                                                       

  

1 komentarz:

  1. W takiej szyjogrzejce na 100% nie zmarznie. Zachęcona Twoim przykładem może i ja kiedyś sięgnę po druty i coś udziergam. :)

    OdpowiedzUsuń