środa, 22 października 2014

Cudowne spotkanie...:)

      Cudowne spotkanie - to najpiękniejsze spotkanie z przyjaciółką jakie mogłam sobie wymarzyć... kawa w realu, a nie wirtualna jak do tej pory :) Bernadkę poznałam ponad 5 lat temu na forum hafciarskim, przez te wszystkie lata wspierałyśmy się w naszym robótkowym świecie i nie tylko. Nasze pasje pozwoliły nam na lepsze poznanie się i spotkania na kawie przy wirtualnym stoliku :) Tym razem widziałyśmy się, piłyśmy kawkę przy prawdziwym stoliku...  Bernadka z http://magicznaszuflandia.blogspot.com/  odwiedziła mnie z mężem  podczas mojego pobytu  w Busku-Zdroju, musieli dojechać 80 km, abyśmy mogły się spotkać po raz pierwszy w realu... 80km może, to nie jest dużo... ale i nie mało.                 Spotkanie odbyło się w bardzo  przyjaznej atmosferze, gadulstwu nie było końca.... temat gonił kolejny, a minutki też nie były gorsze, bo czas szybko mknął do przodu i czas przyszedł na rozstanie. Obie jednak mamy nadzieję, że kiedyś uda nam się powtórzyć spotkanie - Beciu tym razem przy lampce wina :) Dziękuję Kochani  jeszcze raz, z całego mojego serducha, bo to tylko i wyłącznie Wam, nasze marzenie o spotkaniu Bernadko ziściło się:) I najważniejsze taka przyjaźń zdarza się i trwa... :)
                                  
     
                 Wspomnienia z Buska...
                                                                     



  Ten Dąb nosi imię mojego męża- tu w Busku był moja opoką.. ktoś musiał mnie chronić :)
                                                   
              Zestaw do haftu otrzymałam od Bernadki, który od razu wyhaftowałam i obdarowałam nim bardzo sympatyczne , starsze małżeństwo, z którym zaprzyjaźniłam się i utrzymuję kontakt... Bernadka wręczyła mi uroczy prezent... bo i coś do haftowania, coś słodkiego i coś do delektowania się- nalewka Beciu niezwykle smaczna :) no i piękny wisiorek podarowała mi - Bernadko dziękuję:)

3 komentarze:

  1. To bardzo miłe usłyszec, że przyjaźnie wirtualne mogą zamienic się w realne.
    Przyznam, że wzruszająca historia.
    Dzięki Internetowi nigdy nie jest się samotnym, można spotkac i miec przyjaciół na drugim końcu świata.
    Życzę Wam, aby przyjaźń trwała zawsze.

    Urszulko, jak się czujesz po sanatoryjnych kuracjach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Krysiu za odwiedziny i za serdeczne słowa. Krysiu taka przyjaźń to najpiękniejsza przygoda:) A co do kuracji sanatoryjnych, to czuję się zmęczona jeszcze:) mam nadzieje, że jak mój organizm przetworzy i przyswoi odebrane bodźce i wszelkie mikroelementy, to poczuję poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawie dwa tygodnie byłam bez komputera w domu , dzisiaj Sebastian go odpalił... i będę na bieżąco. Uleńko jak miło powspominać nasze spotkanie ..... Cieszę się i jest mi miło że spodobała Ci się moja ...jak to nazwałaś ...kreatywność.Troszkę się obawiałam czy trafię w gusta(???) ..... ciszę się, że trafiłam. Uściski.

    OdpowiedzUsuń