niedziela, 1 września 2013

Z lasu i bagien...

    Ojojoj !!! jak długo mnie tu nie było... ale nie miałam ochoty siadać do komputera. Sierpień upłynął mi bardzo szybko, cały czas coś się działo, a to chrzciny wnuczusia, ślub i weselicho siostrzenicy... pogrzeb męża koleżanki z pracy, pielgrzymka do Lichenia... W międzyczasie słoiki, sałatki, kiszonki i inne przetwory, działka i tak w kółko... Z lasu i bagien grzybki i widłak goździsty, którego długo poszukiwałam w naszych lasach, aż mi tu mój mąż oznajmia, że on wie gdzie ten mszak rośnie, no i zaprowadził w głąb lasu na mszaki :) przyniosłam na lekarstwo... a z bagien żurawiny naniosłam do domu z 6kg :)
    Robótkowo... oczywiście nie mam fotki Dłoni oprawionych tych dla Kasi, z Malwiny też tak się urządziłam, że nie zdążyłam zdjęcia zrobić, tym razem zrobiłam, ale gdy jechałam do Lichenia, to z roztargnienia usunęłam :( Nowa robótka już na kanwie...
                                                
  Z Lichenia w Bazylice- Tron Jana Pawła II.
                                         
Żurawinka jeszcze dojrzewa...
                                        
Grzybki, część do ususzenia, a reszta na pizzę :) mniam, mniam :)
                                        
Widłak z wikipedii...
                                         
i
.... i mój z lasu :)
  A jutro do pracy, ach jak szybko płynie czas...





5 komentarzy:

  1. Hej, miło Cię znowu czytać:)
    Licheń ... to niedaleko mnie - 25 km mam.

    Co z żurawiny będziesz robić?

    OdpowiedzUsuń
  2. OJ jaka szkoda, bo mogłyśmy się spotkać... A z żurawiny zrobiłam mus na zimno, jest pyszny może mniej zdrowy bo z cukrem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma co żałować, zepsuł się nam samochód i nie miałabym czym dojechać ..

    A z widłaka co zrobisz? Poczytałam w wikipedii o nim ale nie mam pojęcia jak go używać

    OdpowiedzUsuń
  4. Widłaka suszonego zaparzam w 90 stopniach 15 min i piję rano i wieczorem, a ze świeżego robiłam okłady na bolące stawy, nieprzyjemny na skórze, bo kłuje bardzo, powinno się go włożyć do bawełnianego woreczka, ja ograniczyłam się do bandaża, czy pomógł? chyba tak przeszło bez leków przeciwbólowych. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za miłe słowa i odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń