czwartek, 11 lipca 2013

W moim ogrodzie...

  Moje pierwsze warzywa... aż się samo prosi o dietę oczyszczającą, więc tak jak już sobie obiecałam wcześniej, że kiedy będą warzywa na działce, to zabiorę się za oczyszczanie, no i zaczęłam dietę oczyszczającą od dziś. Lekko nie jest, wokół grilowania i unoszące się zapachy... no cóż, nie każdy może bezkarnie korzystać z dobrodziejstw naszej kuchni, ale co ja narzekam, przecież zaplanowałam grilowanie cukinii, albo zapiekę ją z brokułem, zobaczę jeszcze... Dziś wybieram się na łąki, muszę znaleźć wrotycz, nie powinnam mieć problemu ze znalezieniem, bo jest on pospolitym chwastem, potrzebnym mi do oprysków na mszyce, która zaatakowała buki, a te z kolei rosną nie daleko mojej jedynej róży, która wreszcie zakwitnie :)W tym roku obrodziła też niesamowicie papierówka, gałęzie uginają się od ciężaru jabłek, winogrono także pięknie owocuje. Zdobyłam też nowego kosaćca, piękny, niebieski... Matamorfozę przechodzi moja działka, wszystko muszę zmienić, przesadzić, wykopać, tak jak to zrobiłam z tujami, oddalam je synowi, tu było im za ciasno, na puste miejsce coś muszę pomyśleć, czas pokaże.... Tak się zagalopowałam w swoim małym ogrodnictwie, że zapomniałam zupełnie o XXX, a czas biegnie nieubłaganie szybko, do 15 sierpnia już blisko, a ja dopiero dziś zacznę xxx "Dłonie", muszę zdążyć !
                                                    
                                         
Pączek ledwie widoczny, ale jest :)
                                        
                                         
                                         
                                         
                                         

                   Łyso bez tuj, bukszpany jak sierotki stoją  za daleko od siatki, ale gdy się rozrosną, będzie w sam raz, a na drugi rok jakieś byliny... :) wysokie !


5 komentarzy:

  1. Łaaaaał, jakie masz obfite i piękne zbiory ! :)
    Ale Ci zazdroszczę, mój ogródek warzywniczy jest mini, mam kiepską piaszczystą ziemię. Trochę tylko truskawek, parę krzaczków fasolki szparagowej,posiałam w tym roku pierwszy raz jarmuż.
    Papierówki mniam, niedługo dojrzeją. Moja jedyna jabłonka nie będzie miała w tym roku owoców :(
    Irys ma fajny kolor :), ja mam dużo fioletowych.
    Też uwielbiuam irysy, są takie śliczne i nie wymagające.
    A co to XXX ?

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW, ale wspaniałe zbiory tylko pozazdrościć, a ile jeszcze wspaniałości w Twoim ogródku. Na jesień jak będę zmieniała miejsce moim iryskom to podoślę Ci sadonkę :) :) :) Co do XXX to mizerota straszna ...
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję dziewczynki za miłe słowa :) Ala XXX tj. haft krzyżykowy, z którym żyję ostatnio na bakier :( Muszę wyhaftować pamiątkę ślubną dla siostrzenicy... do 15 sierpnia !
    Beciu dziękuję :) kocham kwiaty, irysy szczególnie, a xxx lepiej nam pójdzie zimową porą, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaach... XXX no krzyżyki ha, ha , ale sierota ze mnie :)
    Nie zajarzyłam, a sama kiedyś daaaaawno temu próbowałam haftu ale w końcu zauroczyły mnie druty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ala druty super, ja kiedyś dzieciom jak były małe działam sweterki i takie tam, może kiedyś jeszcze coś stworzę za pomocą drutów :)

    OdpowiedzUsuń