poniedziałek, 3 czerwca 2013

Dieta dzień piąty i szósty...

  Pięknie słoneczko świeci, gdy jestem w pracy, a gdy wracam to leje jak z cebra i grzmi, także mam problem z blogowaniem, boję się w czasie burzy, a z resztą nie powinno się i już ... :)

                                   DZIEŃ PIATY I SZÓSTY DIETY DR. DĄBROWSKIEJ
  Wczorajsza jak i dzisiejsza dieta przebiegła bez zakłóceń z niezmiennym menu, muszę bardziej popracować w kuchni, ale narzekam, a zapomniałam o kiełkach z lucerny, które wyhodowałam i pochłonęłam jednym tchem :) poza tym  jadłospis jest na bis.   Wkurza mnie tylko, że nie spada waga, stoi jak wryta !
  A teraz to co lubię najbardziej na tej diecie, napój już był, a dziś kiełki :)
                                                   
Muszę jeszcze pochwalić się syropkiem, który robię, wiem, że jest znany... ale ja też będę miała :)

                                         
 Jak już widać, będzie to syropek sosnowy, z mniszka już stoi w piwnicy, nie miałam czasu nawet zdjęć zrobić...
                                         
A tu już zasypany cukrem, zastanawiam się tylko nad pasteryzacją i szczerze mówiąc nie bardzo wiem co robić, pasteryzować, czy nie ? Oto jest pytanie !




                                                




3 komentarze:

  1. U mnie też kiełki na tapecie :)

    Ależ Ty pracowita jesteś :)
    Miodek z mniszka , syrop sosnowy no, no ....:)
    Wagą się nie przejmuj, najważniejsze samopoczucie. Zrób lewatywę albo weź jakieś delikatne środki na przeczyszczenie.
    U mnie 16 dzień

    OdpowiedzUsuń
  2. Ula , jak dieta ? trwasz jeszcze ?

    Pewnie siedzisz w ogródku :)

    U mnie 18 dzień i kończę na razie, bo w sobotę mam wesele i pewnie i tak nagrzeszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogródku często jestem, ale ... zasilacz mi padł i czekałam na nowy, ten okazało sie, że za mocny kupiłam, no i od nowa... odsyłka, czekanie na nowy... uf wreszcie mam :)

    OdpowiedzUsuń