czwartek, 30 maja 2013

Dieta dzień drugi i coś z kociołka...

                                         DIETA DR. DĄBROWSKIEJ - dzień 2

     Sensacje żołądkowe się skończyły, więc drugi dzień mija bez przygód :) Dziś rano już nie miałam tak silnej sztywności stawów skokowych, ale jeszcze nie jest jak powinno być, dłonie też są podszczypywane przez czający się rzs, dlatego rozpoczęłam kurację oczyszczającą, aby uniknąć nawrotu choroby...
   Dziś dzień drugi, cieszę się bardzo, że dobrze znoszę dietę, nawet domownicy, którzy zajadali się jeszcze tortem, nie robili na mnie wrażenia :) jestem twarda sztuka, a co :)
   Moje dzisiejsze menu wyglądało tak :

 I śniadanie - sok z ogórków kiszonych w ilości 1 litra :)
II śniadanie -  wiem, że powinna być surówka, ale bardzo mi się chciało coś ugotowanego, więc była to kapusta pekińska duszona z warzywami  i jabłko.
Obiad  - zupa brokułowa, dwie michy, bo byłam głodna , a i jedno jabłko.
Kolacja - mix sałat z rzodkiewką i ogórkiem zielonym, sokiem z cytryny i solą ziołową.... szok ! zmęczyłam tę sałatę, bo była strasznie gorzka i nie wiem czy to taka sałata, czy od soli ziołowej, ale może rzymska jest gorzka ?
    Ponadto wypiłam kilka szklanek wody, trzy herbaty w tym, ziołowa, zielona i rooibos, a także szklaneczkę kawy inki z rozgrzewającymi przyprawami i listkiem stevii, mam nadzieję, że stevia może być.
Nie udało mi się dziś poćwiczyć i już widzę tego efekty, bo ja tu sobie siedzę grzecznie i produkuję pamiętnik, a moje skoki sobie sztywnieją, gdy stanęłam  szydło wyszło z worka, szłam do kuchni jak kaczuszka :( ażeby fotkę zrobić dla kawy...
        *********************************************************************
                              WIDŁAK GOŹDZISTY

-  Widłak rośnie pod lasem w zacienionych miejscach, taki prosto z lasu można stosować na okłady- świeżym owinąć bolące stawy. Ludzie zimą z pod śniegu potrafią wydobyć...

                                         
                 
                                              
                                                

Zastosowanie

Składniki widłaka pomagają leczyć:
- artretyzm
- reumatyzm (nawet w przypadku deformacji stawów)
- chroniczne zaparcia
- hemoroidy
- schorzenia układu moczowego
- schorzenia narządów płciowych
- bóle i schorzenia jąder
- kolkę nerkowa
- tworzenie piasku nerkowego
- zapalenie i marskość wątroby (jest niezastąpiony w leczeniu nowotworów tego narządu)
- nocne duszności
- skurcze mięśni
- nadciśnienie
- skurcze powodowane przez duże blizny
- odleżyny (posypuje się delikatnie zarodnikami widłaka)
U osób cierpiących na biegunki zalecana jest ostrożność gdyż istnieje ryzyko skurczu jelit.

   Herbatka:
2x dziennie- 1 płaska łyżeczka, zalana 1 szkl. wody o temp. 95 stopni, zaparzać pod przykryciem 15 min, po tym czasie przecedzić, nie później ! Pić powoli łykami rano na czczo, a wieczorem ok 2 godz po jedzeniu. Widłaka nie można popijać innymi ziołami, jego smak jest specyficzny, ziemisty, mnie na początku odrzucało w trakcie picia, ale potem już się przyzwyczaiłam i nie było źle.
   Widłaka pić 3 miesiące, zrobić 1 miesiąc przerwy i znów pić 3 miesiące. Kuracje ziołowe zawsze się powtarza. 
                    SMACZNEGO :))    ale wredna jestem... !  :)


3 komentarze:

  1. Gratki: , drugi dzień za Tobą,
    Sałata rzymska raczej nie jest gorzka, może to od innej sałaty taka gorycz przebiła się przez wszystkie smaki.
    Wcale nie musisz rano surówki, jesz co chcesz byle by było to dozwolone.:)Zresztą dzisiaj chłodno i chce się gotowanego. Ja też zupami się lubię dobijać. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego widłaka muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W czasie postu też można, bo to zioło :)

    OdpowiedzUsuń