niedziela, 6 marca 2016

Filcowanie tu i tam...

 Już wcześniej próbowałam filcowania z różnym skutkiem co prawda, uczestniczyłam w warsztatach filcowania na sucho no i próbuję swych sił zaczynam powoli  "rozumieć"  tę technikę i bawię się nią wspaniale:)
         ... pierwsze było jajo...
                                                   




                                             
.... kolejne to wełniaczki różnego pokroju, każdemu kojarzą się z inną postacią od tej, którą ja sobie wydziubałam igiełką, a skojarzenia są różne i ciekawe, bo na przykład jednej osobie dany wełniak kojarzy się z owcą, a innej ten sam wełniak z pudelkiem :)
                                                 


  I na koniec breloczek do torby, który wydziobałam będąc na warsztatach filcowania:)

piątek, 26 lutego 2016

Ślimaczkowo i króliczkowo wciąż...

Ślimaczków wciąż przybywa, a bo każdemu się podobają:) ten jest Bartusia i na imię ma Waluś.
                                                                     

Króliczków też przybywa, są dziewczynki i chłopcy, wszystkie wyszły spod mojej igiełki i bardzo mi się podobają :)
                                                  


środa, 17 lutego 2016

Królicza rodzinka

 Czas na króliczki, więc tworzę je i muszę powiedzieć, że chociaż dzięki mnie przyszły na świat, to się w nich  zakochałam:) Mój mąż ma swoje srokacze, a ja mam swoje tildowe :)
                                                         





sobota, 13 lutego 2016

Wełna czesankowa na warsztacie...

Przypadło mi do gustu to filcowanie, tylko nie zawsze pięknie mi wychodzi, koleżance wfilcowałam aplikację ptaszka, nawet mi się spodobała, innym też tyle, że owa aplikacja była wykonana przy pomocy foremik do ciastek...


... a to poniżej to ni pies ni wydra, pojęcia nie mam co mi wyszło i nie przyznam się co miało wyjść :)
w każdym bądź razie wyszło paskudztwo:) ale co tam, pokażę...
Miłego weekendu dla wszystkich odwiedzających mnie:)


poniedziałek, 8 lutego 2016

Ślimaczki ...

Szmaciaczki-przytulaczki, tym razem ślimaczki:) wzór zaczerpnięty z sieci, powiększyłam go tylko i gotowe, kolejne będą szyte dla wnuczusia:)
                                                                 
                                                   

                                                    

No i  Kolumbina w pełnej krasie przy ukochanym Arlekinie.
                                                    

Już trafili do pracowni teatralnej, tam będzie im najlepiej:)

sobota, 6 lutego 2016

Małe co nieco haftem matematycznym.

   Ostatnio znajoma poprosiła mnie zrobienie kartki urodzinowej dla swojej cioci... hafcik wygląda tak, kartkę  muszę jeszcze obrobić.
                                           
Szczerze mówiąc ładniej prezentuje się na szczęście w realu :)
                       

niedziela, 31 stycznia 2016

Kowalski na dzień dobry...

Wczoraj wieczorem przywieźliśmy Bartusia, a że była już 21 godz, więc w samochodzie zasnął i spał jak susełek do 9 rano słodziak mały:) Po śniadaniu postanowiliśmy coś wspólnie uszyć,  najprościej skarpeciaka - toteż z czarnej skarpetki powstał Kowalski z Madagaskaru, Bartuś ciął nitki, babcia zszywała, a radości ile było:) Poprzednim razem, gdy Bartuś u nas nocował uszyliśmy kota, wzorowaliśmy się na gotowcach filcowych w sklepach - kot nazywa się Junior Pat, dziś musimy mu uszyć marchewkę, gdyż to nietypowy kot:) i rybę dla Kowalskiego, ażeby z głodu nie padli:)